Jestem bardzo zadowolona z mojego płaszczyka, który kupiłam niedawno w używanej odzieży. Przede wszystkim jest wygodny i ma wewnątrz funkcjonalne taśmy ze stoperami - można go więc regulować w talii. Rosnący brzuszek zmieści się bez problemu. A i kolory to jedne z moich ulubionych: (mocno) przybrudzony róż oraz szarość (i nie wiem który lepszy).
I really like my coat, which I've bought in a second hand shop lately. First of all it's comfortable and has functional tapes inside (so I can change waist size which is necessary for my growing bump). Secondly the coat is dusty pink and grey which are my favourite colours.
I'm wearing:
coat - second hand (New Look)
sweater - second hand (Love Label)
pants - Happy Mum
shoes - Deichmann
scarf - H&M
wtorek, 2 października 2012
środa, 12 września 2012
Oh! Really?
Na początek
najistotniejsza wiadomość: jestem w ciąży!
Ogromnie
się cieszę i obserwuję bacznie każdą najmniejszą zmianę w moim organizmie.
Prawdopodobnie też zmienia się stopniowo mój sposób myślenia i podejście do
codzienności, choć to trudno uchwytne. Na pewno łatwiej jest wychwycić to, co
widoczne gołym okiem: nieco bardziej zaokrąglona buzia, trochę zmęczone oczy,
przeskok z rozmiaru 36 na 38. Brzuszka jeszcze nie widać, a przynajmniej nie w
tym zestawie.
Stylizacja
z maxi – mini sukienką powstała z okazji
ślubu i wesela mojego kuzyna. Zdecydowałam się na mocny niebieski kolor, bo go
uwielbiam, mimo, że nie jestem w stu procentach pewna czy jest dla mnie
korzystny. Zwykle jednak wychodzę z dosyć wygodnego założenia, że dobrze
wyglądam w tym, co mi się naprawdę podoba.
At the beginning the
most important news: I’m pregnant! I’m so happy because of it! And I observe my
changing body attentively. I suppose my mind is changing too but it isn’t such
obvious and calculable as bigger size of clothes.
I was wearing this outfit during my cousin’s
reception last Saturday. I love the intensive blue colour of the dress, however
I’m not sure if it’s not too intensive for my pale skin and blond hair. How do
you think?
I'm wearing:
dress & belt - Tally Weijl
golden sweater - second hand (Monnari)
shoes - New Look
środa, 5 września 2012
Colour match
Cały czas zastanawiam się czy połączenie czerni i czerwieni dobrze wygląda. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że dokładam do tego zestawu też trochę grafitu (2. zdjęcie).
I'm thinking if it looks good to pair red colour with black. Even if I add graphite as a third one (2nd photo).
I'm wearing:
bag - no name
T-shirt - second hand
skirt - second hand (Katherine Morris)
leggings - Tally Weijl
shoes - Deichmann
necklace - Cropp
czwartek, 30 sierpnia 2012
Ile radochy z mazania po murach!
Wyjście przez sklep z pamiątkami bezapelacyjnie
i jednogłośnie wygrywa wierny fan mojego bloga Rafał K. - gratuluję serdecznie!
(I proszę o
kontakt w celu ustalenia adresu pocztowego.)
A w
nawiązaniu do sprawy nielegalnego mazania po murach, chciałam pokazać Wam parę
zdjęć z czasów, kiedy byłam na II roku studiów i z pomocą przyjaciół
malowałam pewien „obrazek” na zaliczenie z kompozycji.
Plan był taki, żeby zrobić coś niedozwolonego i prowokującego. Jako rodowita Łęcznianka (z miasteczka Łęczna pod Lublinem) pomyślałam, że w mieście Łodzi - mieście Widzewiaków i Łksiaków - zostawię ślad "mojej" drużyny. Stworzyłam więc wizerunek kibica Górnika Łęczna w stosownej czapce i szaliku. I tak jak się spodziewałam, po paru miesiącach do mojego kibica dobrali się Widzewiacy i przemalowali jego barwy klubowe oraz napis na czapce. Kto chciałby zobaczyć, jak malunek wygląda teraz (po 4 latach), znajdzie go od strony ul. Wojska Polskiego na terenie łódzkiej ASP.
(Właściwie dawno tam nie byłam... A może kibica już w ogóle nie ma?)
środa, 22 sierpnia 2012
Konkurs! Do wygrania film Banksy'ego!
Tym razem –
zupełnie nietypowo jak na mój blog – mam dla Was konkurs. Do zgarnięcia jest
świetny film Wyjście przez sklep z
pamiątkami. Komedia o sztuce ulicy i pokręconym człowieku z kamerą.
Dokument – nie dokument zmuszający do zastanowienia nad wartością twórczości
artystycznej i stawiający kluczowe pytanie: „czym w ogóle jest sztuka?”. Ja
sama widziałam go ze 3 razy i jestem niezmiennie zachwycona!
Aby wziąć
udział w konkursie, wystarczy:
- „Polubić” profil czytaj z ust na Facebooku lub dodać mój blog do obserwowanych (wykonanie jednego i drugiego nie zwiększa szans na wygraną).
- Wysłać na mój adres mailowy (paulina.w.polak@gmail.com) odpowiedź na pytanie: „Dlaczego to właśnie Ty powinnaś/powinieneś wygrać Wyjście przez sklep z pamiątkami?” (Nie zapomnijcie w mailu podać swojego adresu pocztowego!) Zwycięży osoba najbardziej błyskotliwa, o najbardziej niepohamowanej fantazji słownej.
Ogłoszenie
wyników w czwartek 30. sierpnia. Czas start!
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
Frills
Jestem dziś w dziwnie nostalgicznym nastroju nie
sprzyjającym rozpisywaniu się (a jednak nie przeszkadzającym w pozowaniu do
zdjęć). Dlatego napomknę jedynie, że bluzka z falban to część mojej kolekcji dyplomowej, zaprojektowana i odszyta przeze mnie. Pracowałam nad nią z wielką
przyjemnością.
I'm wearing:
top - DIY
trousers - Happymum
jacket - New Yorker
shoes - Deichmann
bag - CCC
bracelet - vintage
środa, 8 sierpnia 2012
Golden shoes
Jeśli idzie
o ubrania, jestem zdania, że gdy tylko można zejść z kosztów bez widocznego
uszczerbku na wyglądzie, warto to zrobić. Teorię tę potwierdzam za każdym
razem, kiedy kupuję używaną odzież. Zamiast 100 złotych, płacę 10. Jestem pro
eko, bo wykorzystuję powtórnie.
Oczywiście
rozumiem też stanowiska osób „anty ciuchlandowych”. Można zwyczajnie nie mieć cierpliwości
do szperania (tym bardziej bezowocnego). Można chcieć tylko rzeczy super
modnych. Albo też nie mieć czasu zaglądać w miejsca czynne o nie do końca
dobrze pomyślanych porach (na przykład pn – pt 10-18).
Powyższe
przeszkody u mnie prawie nie występują, więc kupuję i wykorzystuję powtórnie co
tylko się da. Miałam jednak mały dylemat, gdy przyszedł czas na znalezienie
(tudzież zaprojektowanie) sukienki ślubnej oraz butów. Jak wykorzystać ponownie
tak bardzo jednorazowe rzeczy? Myślę, że suknię ślubną można wypożyczyć, a
potem oddać (co się niestety słabo kalkuluje!) albo po prostu kupić, a potem komuś
sprzedać. Nawiasem mówiąc, moją kieckę właśnie chciałabym „podać dalej” za niewielką kasę. A buty? Od początku było dla mnie jasne, że nie będę na co
dzień chodzić w białych szpilkach. Chciałam jakichś stosownych do
okazji, a jednak nadających się do powtórnego wykorzystania. Dlatego skierowałam
swoje kroki do New Look i wybrałam świecące brokatowe cudeńka. Kosztowały 80
złotych w karnawałowej wyprzedaży. Chodzę w nich też do pracy.
I'm wearing:
black top - H&M
skirt - second hand (Only)
leggings - DIY (sewed by my mum)
shoes - New Look
bag - CCC
sweater - second hand (Filippa K)
earrings - Rossmann
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















