piątek, 11 maja 2012
Błoga ignorancja
I'm wearing:
jacket - second hand (Mango)
trousers - second hand
bag - no name
top - second hand (Only)
green bra - a gift
shoes - Deichmann
Zeszłe lato było raczej chłodne, dlatego nie miałam kiedy znudzić się tymi najlżejszymi ubraniami. W tym roku nie kupuję zbyt wielu "wygogolonych" topów, bo wreszcie mogę nacieszyć się moimi starociami. Zdaję sobie sprawę, że jest to podejście oszczędne i na pewno nie pro modowe, jednak nie widzę sensu w nabywaniu wciąż nowych ubrań tylko dlatego, że rozpoczął się nowy sezon. A już zupełnie obca jest mi jakaś tam lista must have na lato.
niedziela, 6 maja 2012
Beige & gold things
I'm wearing:
bag - Cropp
top - second hand (Etam)
jeans - second hand (Lucky You)
boots - Farasion
bracelet - vintage
ring - a gift
earrings - Rossmann
Czy zdarzyło Wam się kupić ubranie z wszytą od wewnątrz metką, która była tak gryząca i denerwująca, że czym prędzej ją odpruwaliście? Mnie zdarzyło się nie raz. Przykładem jest choćby top marki Etam, który pokazuję w dzisiejszym poście. Dlaczego o tym piszę? Bo zaczęłam się zastanawiać, z jakiej przyczyny producenci odzieży nie wpadli jeszcze na pomysł wszywania do ubrań noszonych na gołe ciało gładkich metek. Zakładam, że markom (a raczej ludziom działającym pod ich szyldem) zależy na tym, by nazwy były zauważone, zapamiętane. W moim przypadku jest tak, że kiedy metka daje mi się we znaki, odpruwam ją bez skrupułów, a po jakimś czasie zapominam, skąd mam daną rzecz. I dziś mogę po raz drugi zaznaczyć, że top jest od Etam, ale gdy pokażę go po raz kolejny na blogu, prawdopodobnie napiszę o nim "no name". Nawiasem mówiąc, kupiłam go dlatego, że urzekła mnie niezwykła delikatność i ledwo zauważalny połysk zwierzęcego wzoru, którym jest pokryty.
Ostatnie z pięciu powyższych zdjęć umieściłam tu po trosze dla żartu. W jakiś niekontrolowany sposób prawie naga pani znalazła się w kadrze. Patrząc na tę "scenkę rodzajową" nie mogę odpędzić od siebie skojarzeń z wielkim dziełem malarstwa francuskiego Śniadanie na trawie Edouarda Maneta. Wszyscy ubrani, a ona się prezentuje.
niedziela, 15 kwietnia 2012
Pink! Again!
I'm wearing:
heels - second hand (Atmosphere)
jeans - my sister's
printed top - second hand (Next)
Z różnych źródeł słyszę, że nadchodzi moda na neonowe kolory: zielenie, limonki, róże i pomarańcze. Podobno paryskie witryny sklepowe krzyczą nimi z daleka. Ostatnio widziałam na ulicy dziewczynę w pięknej fluorescencyjno - oranżowej bluzie z trzema paskami i kogoś z torebką na świecąco seledynowym pasku. Myślę, że może się z tego wyłonić całkiem przyjemna dla oka tendencja i nasze szare miasta choć trochę się ożywią.
Jeśli miałabym wybrać coś dla siebie z fluo trendu, to zdecydowanie byłby to róż, co widoczne było już nie raz na moim blogu: chociażby tutaj i tutaj. A szpilki, które widzicie na zdjęciach kupiłam w lumpeksie za mniej niż 20 zł.
Zachęcam do zaglądania na mojego facebooka :)
piątek, 30 marca 2012
sweatshirt + heels
I'm wearing:
coat - DIY
pants - second hand (Dr Denim)
boots - Bronx
sweatshirt - my sister's
top - H&M
Bardzo się cieszę, że pracuję w miejscu, gdzie nie obowiązuje żaden dress code i codziennie mogę się ubierać zgodnie z nastrojem czy zachciankami. Dziś przeważyły we mnie zapędy punkowe (według mojej kochanej siostry - "ciągoty do emo"). Niechże będzie i tak.
Poniżej zamieszczam zestawienie wiosennych propozycji D&G oraz H&M. Czy nie są łudząco podobne? Moje miasto pełne jest billboardów z Darią Werbowy prezentującą jakby zszywane z chustek rzeczy H&M-u. Reklamy te bardzo mnie zaskoczyły, choć nie powinny, bo ostentacyjne kopiowanie w modzie obecne jest nie od dziś. Pamiętam nawet, że zasiadając do oglądania najnowszej kolekcji Dolce & Gabbany, myślałam z ironią: "no, zobaczmy, co będzie niedługo w sieciówkach".
piątek, 16 marca 2012
"Kamuflaże" - inspiracje trendem militarnym
Tak wyglądała moja obrona dyplomu. Rzecz miała miejsce 16go grudnia 2011 na ASP w Łodzi.
Niby napisałam pracę, zrobiłam kolekcję i jestem teraz magistrem, ale wcale tego nie czuję. W duchu jestem nieustannym uczniem, dającym się zaskoczyć i nie pojmującym mnóstwa zagadnień modowych. Ciągle mam coś przed sobą, dowiaduję się nowych rzeczy i daleko, oj bardzo daleko mi, do zblazowania.
Samo wystąpienie przed komisją w moim ostatnim studenckim dniu wspominam z uśmiechem. Byłam niewyspana, ale mocno naładowana adrenaliną. Profesorowie nie mieli najmniejszej ochoty mnie pogrążać i nie zadawali podchwytliwych pytań. Właściwie wszystko poszło gładko.
poniedziałek, 27 lutego 2012
Mini skirt
Tym razem trochę szkolnie.
I'm wearing:
skirt - second hand (Only)
jumper - second hand (Marks & Spencer)
necklace - H&M
shoes - Humanic
shirt - second hand (Wallis)
wtorek, 21 lutego 2012
White collar
Ostatnio odkryłam, że biały kołnierzyk świetnie komponuje
się z białymi sznurówkami przy sportowych butach. Generalnie jednak uważam, że
z „miksowaniem stylów” (tak osławionym przez popularne gazety modowe) trzeba
być ostrożnym. W wielu przypadkach sportowe rzeczy nie pasują do wizytowych.
Dlatego dzisiejszy zestaw to u mnie skok w bok, a nie reguła.
I’m
wearing:
coat – DIY
jeans – second
hand (Lucky You)
jumper - H&M man
white shirt - second hand (Vila)
shoes - Humanic
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































