sobota, 18 grudnia 2010

sobota, 4 grudnia 2010

Moda na folk


 Konkurs "Moda Folk 2010" rozstrzygnięty. Jury przyznało pierwszą nagrodę Monice Pieczonko (kolekcja "Green cherry"), drugą zaś Wioli Załodze (kolekcja "Timbuktu"). Przyznam, że w pierwszym momencie zaskoczył mnie ten werdykt, gdyż podobało mi się wiele innych rzeczy. Jednak podczas ogłoszenia wyników przewodnicząca jury Małgosia Czudak podała najważniejsze kryterium oceniania: chodzi o to, by ubrania - owszem - były folkowe, ale przede wszystkim współczesne i nadające się do noszenia. W tej sytuacji, po przejrzeniu jeszcze raz wszystkich zdjęć z pokazów, podpisuję się pod taką decyzją.

I miejsce - Monika Pieczonko, kolekcja "Green cherry". Wszystko dzianinowe, a więc na pewno miękkie i wygodne. Kolory mocne, nasycone, kontrastujące ze sobą. Miałam nieodparte wrażenie, że każda jedna rzecz jest grubo dziana i mięsista. A inspiracja? Jak przeczytał egzaltowany pan konferansjer - ubiór ludów Ameryki Południowej.
II miejsce - Wioleta Załoga, kolekcja "Timbuktu". Podczas pokazu spodobało mi się tu naprawdę niewiele. Ale z każdym kolejnym obejrzeniem zdjęć, przekonuję się coraz bardziej. Nawet chętnie bym poprzymierzała to i owo. Wielkie gratulacje dla Wioli :)
Wioleta Załoga, "Timbuktu"
Kolekcja "Kalinka", niestety nie pamiętam czyjego autorstwa. Nie nagrodzona, ale warta zauważenia, chociażby ze względu na powyższą małą czarną. Kwiatowe hafty, które pojawiają się również z tyłu, nadają jej wyjątkowego uroku. Chciałabym taką mieć.

czwartek, 2 grudnia 2010

'Tak łatwo utknąć w zaspie aż po szyję'

Nigdy nie przypuszczałam, że jeszcze kiedyś wyjmę glany z szafy. Trzymałam je tylko na wypadek wyjazdu na Woodstock, trochę z sentymentu i oczywiście dlatego, że „butów w tak dobrym stanie się nie wyrzuca” (cytat z mojej mamy).
Niestety dopiero tej zimy miałam okazję sprawdzić jak chodzi się po zasypanych śniegiem chodnikach w bardzo wysokich obcasach z platformą. Myślę, że się nie da, a przynajmniej ja nie umiem (zdaję sobie sprawę, że dla niektórych jest to oczywiste nawet bez sprawdzania).
Obawiałam się, że w glanach nie będę wyglądać dobrze i nie będę się dobrze czuć. Bzdura! Jest mi ekstremalnie wygodnie, mam poczucie stabilnego kroku, chodzę szybciej, ciepło mi w stopy. I – co najważniejsze - podoba mi się jak wyglądam. 


glany - Steel, jeansy - Bershka, T- shirt, podkoszulek, kardigan - second hand, kolczyki - kupione od znajomej znajomego