Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projektuję i szyję. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projektuję i szyję. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 25 sierpnia 2016
Zasłony do salonu
W naszym salonie zawisły nowe zasłony. Może nie różnią się diametralnie od starych - też są granatowe i mają bardzo prosty krój - ale mimo to są miłą odmianą ze względu na fajny nadruk i trochę inną długość. Tkaninę na nie kupiłam w hurtowni (5 zł/m), wyprałam, pocięłam i podłożyłam boki na stębnówce. Na koniec doszyłam tylko taśmę do wiązania. Voila!
poniedziałek, 13 czerwca 2016
DIY: klasyczna czarna torebka
Pikowana czarna torba z uszami ozdobionymi złotym łańcuszkiem. Szyta z dziką przyjemnością w czasie wyszarpniętym nie wiadomo jakim cudem z mojego szalonego planu dnia. Nosi się świetnie, jest pojemna i wygodna. I tania, bo wszystkie materiały jak zwykle wygrzebałam z szafy.
zdjęcia - ja
piątek, 29 kwietnia 2016
DIY: podusia kot
zdjęcia - ja
projekt i wykonanie poduszki - ja
projekt i wykonanie poduszki - ja
Oto prezent na nowe mieszkanie dla M. i T. Kotek, który dużo śpi, nienormalnie dużo. I czuje się szczęśliwy będąc ugniatanym, najlepiej całym ciężarem głowy. Lecz generalnie ma niezadowoloną minę i troszkę się obraża. O to, że nie dano mu bardziej wysportowanej sylwetki, o brak wąsów i o pierwszą rozmowę, którą usłyszał.
- Mamusiu, co szyjesz?
- Zgadnij kochanie.
- Kotka!
- Właśnie tak, kotka. A podoba ci się?
- Nie.
- Mamusiu, co szyjesz?
- Zgadnij kochanie.
- Kotka!
- Właśnie tak, kotka. A podoba ci się?
- Nie.
wtorek, 19 kwietnia 2016
Handmade: czapeczki dziecięce
Dzianinowa czapka to jedyna znana mi rzecz, którą szyje się rekordowo szybko. Wystarczy 20 minut. Nie potrzeba ani szablonu, ani skomplikowanych pomiarów, ot, sprawdzamy obwód głowy. Reszta idzie mniej lub bardziej spontanicznie, ale zawsze możemy mieć pewność, że dzianina będzie pracować na naszą korzyść; rozciągnie się i miękko rozłoży dokładnie tam, gdzie trzeba.
zdjęcia - ja
Lidka:
czapka - DIY
bluzeczka - tania odzież (F&F)
leginsy - Pepco
buciki - Pepco
Oskar:
czapka - DIY
bluzeczka - H&M
spodenki - Lindex
buciki - komis (Nike)
poniedziałek, 11 kwietnia 2016
Narzuta na łóżko - DIY
zdjęcia - ja
Myślę, że obecnie najbardziej rzucającą się w oczy modą w urządzaniu wnętrz jest robienie na biało wszystkiego, co tylko możliwe. Ma to swoje niewątpliwe zalety: białe ściany, podłogi i meble sprawiają, że w pomieszczeniu jest jasno nawet w ponury deszczowy dzień, a i sprzątania jest na pewno mniej, bo na białych powierzchniach nie tak bardzo widać kurz. Sama jednak nie zdecydowałabym się na takie rozwiązanie. (Mój mąż uważa, że to robienie sobie szpitala w domu.) U kogoś pewnie by mi się podobało (do szpitala raczej bym nie porównywała), ale u siebie lubię mieć mocny akcent kolorystyczny na tle neutralnych podłóg i ścian. Świetnym tłem dla tego akcentu jest np. brąz, beż, szarość.
Patchworkową narzutę na łóżko uszyłam z resztek zalegających w szafie. Naprawdę daje po oczach, gdy wchodzi się do pokoju. Nawet mąż, który ma fioła na punkcie pstrokacizny, był lekko zaskoczony. Dzieciom się podoba (lub im po prostu nie przeszkadza), a ja czuję się estetycznie zaspokojona.
czwartek, 10 marca 2016
Okno kuchenne
Oto zasłony, których szycie zapowiadałam w tym poście. Wiszą w kuchni. Człowiek, który w latach 70. ubiegłego wieku wymyślał układ mieszkań w naszym bloku, miał przedziwny pomysł, by zrobić maluteńką kuchnię, tak małą, że stojąc na środku można niemal sięgnąć ręką w każdy kąt. I miał również kolejny ciekawy pomysł - mianowicie, by tę klitkę oświetlić standardowym oknem, które w stosunku do metrażu wydaje się naprawdę wielkie. Uwierzcie mi, jestem zwolenniczką optycznego powiększania pomieszczeń jasnymi kolorami. Jednak w tej naszej kuchni jest tak jasno, tak strasznie jasno, że przy remoncie pozwoliłam sobie na nonszalancję zrobienia czekoladowej podłogi, a nowe zasłony uszyłam z tkaniny nawiązującej kolorystycznie do tej ciemnej czekolady.
zdjęcia - ja
czwartek, 22 października 2015
Mała czarna w wersji dla odważnych
Czarną sukienkę, którą prezentuję w dzisiejszym poście, wykonałam pod koniec wakacji na zlecenie Pauliny. Nie jest to mój projekt, jednak samo dobranie materiałów, stworzenie szablonu, wycięcie tych wszystkich skomplikowanych elementów i estetyczne pozszywanie ich ze sobą było nie lada wyzwaniem. Właściwie mogę uczciwie przyznać, że to moje najtrudniejsze zamówienie.
Bardzo jestem wdzięczna bliskim, którzy dzielnie niańczyli moje dwie Pociechy, podczas gdy ja pracowałam: Karolinie, Tacie, Mamie, Czarkowi, i Natalii. I na koniec mojemu kochanemu Mężowi, który wspiera, docenia i mówi co myśli, a nie kadzi. Bez Was to by na pewno nic z tego nie wyszło.
Bardzo jestem wdzięczna bliskim, którzy dzielnie niańczyli moje dwie Pociechy, podczas gdy ja pracowałam: Karolinie, Tacie, Mamie, Czarkowi, i Natalii. I na koniec mojemu kochanemu Mężowi, który wspiera, docenia i mówi co myśli, a nie kadzi. Bez Was to by na pewno nic z tego nie wyszło.
zdjęcia - Agnieszka Gwozdowska
czwartek, 10 września 2015
Sukienka z motywem ludowym - część 2.
O projektowaniu tej sukienki pisałam niedawno (w tym poście), a dziś możecie obejrzeć efekt końcowy. Jak Wam się podoba?
poniedziałek, 12 stycznia 2015
Dawne dzieje
zdjęcia: Michał Grrr
Ten super elegancki naszyjnik ma już swoją historię. Zrobiłam go kilka lat temu mniej więcej w tym samym czasie, kiedy założyłam tego bloga. Naturalnie więc stał się częścią pierwszej stylizacji, którą tu pokazałam. I mimo, że jest już taki stary, wcale mi się nie nudzi. I nie wychodzi z mody ;)
czwartek, 30 października 2014
Białe sz(/m)aleństwo
Postanowiłam uszyć mojemu synkowi zimowy kombinezon. Pomysł wariacki; zważywszy na to ile jest pracy na co dzień przy dwójce malutkich dzieci. I wariacki także dlatego, że wykonanie wszelkich zimowych okryć wymaga więcej czasu niż przeciętne szycie. Stąd też moje tempo było wariackie, zwłaszcza na początku przy tworzeniu wykroju i wycinaniu elementów. Później, siedząc już przy maszynie i zszywając części, nieco zwolniłam, bo pogoda była tak cudowna, że zimowy kombinezon na razie do niczego by się nie przydał.
W końcu jednak powstał. Cały biały, prosty, bez zbędnych ozdób. Świetny dla chłopca, jak i dla dziewczynki. I tani, bo wszystkie materiały miałam w domu ('obie szafy pozawalane jakimiś szmatkami, a ty mówisz, że brakuje ci miejsca?'- kochany mąż zawsze wie, jak wesprzeć domowe rękodzielnictwo). Nawet guziki się znalazły w jednym z pudełek.
Miałam już okazję kilka razy przetestować moje dzieło i niestety będę musiała je trochę poszerzyć w okolicach karku. Stylówa może sobie być nawet bezbłędna, ale jeśli coś jest za wąskie, to nie ma sensu się tak męczyć z zakładaniem. Zwłaszcza, że synek nie współpracuje przy ubieraniu: w najlepszym wypadku bezwładnie śpi, lecz zwykle krzyczy i wymachuje rączkami.
piątek, 22 sierpnia 2014
Suknia z marszczeniami
Nad sukienką ślubną Eweliny zaczynałam pracować na przełomie roku 2013 i 2014, by skończyć ją tydzień przed Wielkanocą. Projektując, początkowo bazowałam na niewielu danych, wręcz kilku detalach, które podobały się przyszłej pannie młodej na przymiarkach w salonach. Rysunek ostatecznej wersji sukni powstał po parogodzinnej rozmowie i obejrzeniu wielu różnych kreacji od najlepszych projektantów.
Suknia miała być przede wszystkim zwiewna i lekka, dlatego też jej wierzchnią warstwę oraz tren wykonałam z cieniutkiego szyfonu. Gdy patrzę na efekt końcowy, narzuca mi się myśl o starożytnej Grecji i kobietach - kolumnach w ich klasycznie białych drapowanych szatach.
Suknia miała być przede wszystkim zwiewna i lekka, dlatego też jej wierzchnią warstwę oraz tren wykonałam z cieniutkiego szyfonu. Gdy patrzę na efekt końcowy, narzuca mi się myśl o starożytnej Grecji i kobietach - kolumnach w ich klasycznie białych drapowanych szatach.
środa, 6 sierpnia 2014
Mini i maxi
Bardzo się cieszę, że mogę Wam nareszcie pokazać zdjęcia ślubne Sylwii i Bodka. Suknia panny młodej to efekt mojej żmudnej, ale jakże satysfakcjonującej pracy. Projekt powstał w oparciu o konkretne wymagania: miał być dekolt w literę 'V', lekka i wygodna konstrukcja, ozdobny pas w talii i przede wszystkim dwie sukienki w jednej - długa na ślub, a krótka na wesele.
Sylwia uwielbia tańczyć i nie chciała, aby cokolwiek krępowało jej ruchy na tak ważnej imprezie tanecznej. Nie chciała także, by zwiewna mini sukienka kłuła w oczy kogokolwiek (i ją samą też) podczas ceremonii zaślubin. Tak zrodził się pomysł na krótką kreację z doczepianą długą spódnicą.
Podczas szycia napracowałam się srodze, ale też niemało się nauczyłam. Warto było zarwać parę nocy, by o plisowaniu, układaniu tkanin i wyszywaniu wiedzieć to, co wiem teraz. Poza tym ta radość płynąca z tworzenia sukni wymarzonych - bezcenna.
Inne moje ślubne prace można obejrzeć tu:
1) prosta sukienka
2) moja własna ślubna - z odkrytymi plecami
3) rysunki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























