![]() |
żakiet - second hand (H&M), spodenki - second hand (Top Shop), podkoszulek - H&M, buty - Street, torba - Jukon, chusta - prezent |
Zestaw, który pokazuję dzisiaj, jest dobrą prezentacją mojej ulubionej gamy kolorystycznej. I wcale nie jest tak, że mierząc ubrania w sklepie, myślę sobie: "to jest mój kolor - biorę!". Twierdzenie, iż szarości pomieszane z barwami zimnymi to moje ulubione zestawienie, wzięłam z przejrzenia w pamięci wszystkiego, co noszę ostatnio. Dziś niemal bezwiednie wybrałam szary żakiet jako bazę (po raz kolejny!), choć, gdy się głębiej zastanowić, mam go szczerze dosyć właśnie ze względu na częstotliwość z jaką wychodzi z mojej szafy. Niemniej jednak czuję się świetnie w szarościach i stan ten trwa już kilka lat.
Dodam jeszcze, że na początku, gdy dzisiejszy żakiet jeszcze mi się nie znudził, nie mogłam się nazachwycać jak pomysłowo został zaprojektowany! Surowcem jest tu gruba dzianina, którą najczęściej stosuje się do wyrobu bluz, a więc totalny casual. Do tego niewykończone, strzępiące się krawędzie. I - przekornie - wizytowy krój.
Poniżej umieszczam zdjęcia trzech sukien ślubnych, które znalazłam w jakimś (generalnie tandetnym) katalogu. Byłabym Wam bardzo wdzięczna za opinie na ich temat. Do ślubu mam jeszcze sporo czasu, ale nie mogę się powstrzymać od myślenia i planowania :)